Max Factor, Masterpiece Nude Palette w wersji kolorystycznej 03 Rose Nudes. Czy warto kupić tę paletę do makijażu oczu za prawie 90 zł?

By | 5.10.19 23 comments
Witajcie! :)

Na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy miałam styczność z cieniami, które wyglądały o wiele lepiej na oczach niż w paletach czy wypraskach, co było miłym zaskoczeniem. Cienie w palecie 03 Rose Nudes od Max Factor robią duże wrażenie w opakowaniu, zwłaszcza że oświetlenie w drogerii mocno uwydatnia, że część z nich pięknie się błyszczy i jest nafaszerowana drobinkami. W istocie te efektowne kolory na powiekach wychodzą albo szaroburo albo nieestetycznie albo ledwie je widać. Mimo kilku zalet, których się dopatrzyłam, nie mogę niestety polecić Wam tej palety.  I jeszcze jedno, nazwa w ogóle nie odzwierciedla zawartości - dla mnie to typowe barwy z gamy mauve. Dominuje tu chłodna kolorystyka, tylko jeden cień jest w ciepłej tonacji i rzeczywiście widać w nim trochę różu.

Sprawdźmy jeszcze, jak producent zaprezentował paletę potencjalnym nabywcom:
Paleta cieni Masterpiece Nude to zestaw 8 cieni nude od cielistych po intensywne kolory. W jej skład wchodzą zarówno matowe, jak i świetliste cienie. Dzięki temu możesz wybrać jedną z wielu kombinacji i dostosować makijaż oczu do okazji lub swojego samopoczucia. Wypiekana formuła cieni gwarantuje więcej pigmentu i bogatszy, bardziej trwały kolor. Aplikator z dwiema końcówkami: szerszą i cieńszą, pozwala na precyzyjne nakładanie i blendowanie cieni. [opis za: https://www.maxfactor.com/pl-pl/eyes/eyeshadow/masterpiece-nude-palette]


Zacznijmy od zalet:
  • niekwestionowanym hitem tej palety jest czwarty z kolei cień, czyli połyskujący szampański róż na beżowej podstawie z multikolorowymi drobinkami. Jego konsystencja jest bardzo miękka, ma zupełnie inną formułę niż pozostałe cienie z palety - przypomina mi prasowany pigment. Jest bardzo dobrze napigmentowany, przez cały dzień wygląda na powiekach tak samo, tzn. nie roluje i nie blednie. Jestem z niego tak bardzo zadowolona, że oddam tę paletę w lepsze ręce, kiedy zużyję go do końca;).
  • na drugim miejscu znalazłyby się cienie na granicy przeciętny/dobry, ale jako że z chęcią po nie sięgam, nie będę na siłę doszukiwać się wad. Mam na myśli: biały perłowy, czyli drugi z kolei oraz elegancki brąz na fioletowej i szarej podstawie z drobinkami, czyli szósty z kolei. Pierwszy można wykorzystać do rozświetlania kącików, na całą powiekę, do rozświetlania szczytów policzków. Jest delikatnie napigmentowany i, jak widać na zdjęciu, jest dość transparentny;
  • wszystkie błyszczące cienie bardzo dobrze się rozcierają i łączą ze sobą.
Wady palety:
  • matowe cienie nie nadają się do użytkowania: pylą się i osypują, do tego wszystkiego nierówno się rozkładają i tworzą na powiekach ciemniejsze i jaśniejsze kropki, które przykryje dopiero trzecia warstwa cienia. Dodatkowo dają efekt płaskiego suchego matu. Mowa tu o lawendowym, czyli trzecim  z kolei i wrzosowym, czyli piątym z kolei;
  • metaliczne cienie na oczach gubią swój połysk, którym kusiły w palecie;
  • pierwszy satynowy biały cień  prawie w ogóle nie pokrywa powieki. Jeśli lubicie stosować takie cienie pod łuk brwiowy, to według mnie tylko w ten sposób będzie można go wykorzystać;
  • ostatni metaliczny cień w palecie miał być burgundem naszpikowanym wielokolorowymi drobinkami, a powiekach wypadł jako matowa grafitowa czerń bez drobinek ;D;
  • przedostatni cień znowu jakiś taki szary, czego nie dało się wcześniej przewidzieć;);
  • paletka nie ma wbudowanych pojedynczych wyprasek, które mogłabym wyjąć i przełożyć do magnetycznej palety - to, co widzicie na zdjęciach, to tylko podziałki w jednej wspólnej dla wszystkich cieni wyprasce;
  • przyglądając się kolorom w palecie, uznałam, że na pewno zrobię użytek z aż z siedmiu z nich. W rzeczywistości sięgam tylko po trzy, a więc ode mnie w sześciostopniowej skali ocen dwójka:/.
Oczywiście cena podana w tytule wpisu jest ceną regularną. W sieci można ją zamówić już za około 42 zł + koszt wysyłki. Hmm,  nawet za tę kwotę nie polecam...

PS. Wszystkie testowane przeze mnie cienie były nakładane na bazę.


Moje trzy ulubione cienie z palety Rose Nudes:


Pozostałe informacje o produkcie: 
  • cena: w drogeriach stacjonarnych 90 zł, w drogeriach internetowych od 40 do 60 zł
  • gramatura: 6.5 g
  • PAO: 6 miesięcy
  • miejsce produkcji: Kanada
Nowszy post Starszy post Strona główna

23 komentarze:

  1. Przyznam, że mnie też się ona spodobała, kiedy oglądałam ją w drogerii, ale mam paletkę marki Rimmel w podobnej kolorystyce, więc ostatecznie się nie skusiłam. Może to i lepiej, bo 3 dobre cienie na 8, to jednak za mało ;)
    Natomiast Twoje ulubione kolory, prezentują się naprawdę pięknie *_* Ten połyskujący szampański róż totalnie mnie zauroczył <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam właśnie, że kilka marek drogeryjnych stworzyło coś podobnego, m.in. Revlon i Rimmel, o którym wspomniałaś.

      Dokładnie. Nie ma sensu jej kupować dla kilku cieni.

      Jest przepiękny. Na żywo prezentuje się jeszcze lepiej <3.

      Usuń
    2. Każda marka chce być w trendach i prześcigają się w tworzeniu nowych kosmetyków ;)

      Może gdzieś znajdę podobny kolor, a jeśli Tobie się to uda, to koniecznie daj znać <3

      Usuń
    3. A wiesz, że szukam zamiennika dla tego cienia?:)
      Może w Inglocie się uda:).

      Usuń
    4. To ja trzymam kciuki, żeby się udało <3 :)

      Usuń
  2. Kolory faktycznie piękne! Uwielbiam nudziaki pod każda postacią, a szczególnie na ustach :). Oczu niestety nie traktuje cieniami, bo moja opadająca powieka wymaga specjalnych umiejętności, których mi brak :P, za to kocham patrzeć na ślicznie pomalowane oczy. Pierwsze i trzecie zdjęcie to moi faworyci :). Super Ci w tych odcieniach kochana!
    P.S.
    Co to za róż/bronzer w pierwszym i trzecim makijażu? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, dlatego tym większe było moje rozczarowanie, gdy zobaczyłam, jak prezentują się w makijażu:/. Na szczęście przed totalną klapą uchroniły tę paletę 3 cienie, które pokazałam na zdjęciach.

      Z tego, co kiedyś czytałam, jeśli ma się opadająca powiekę, to można rozetrzeć cień nad załamaniem powieki patrząc w lusterko na wprost;). Czy ta metoda jest skuteczna? Nie mam pojęcia, bo nie próbowałam:).

      Dziękuję Aniu <3.

      Na pierwszym i trzecim zdjęciu mam brązery (najprawdopodobniej stworzyłam mieszankę z dwóch;)) z palety do konturowania na sucho ABH w wersji kolorystycznej Light to Medium. Nie trafiłam jeszcze na nic lepszego, także polecam z czystym sumieniem;).

      Usuń
  3. Ja jednak stawiam głównie na ciepłe kolory, więc nie byłby to wariant dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ta paleta odpada bez dwóch zdań;).
      Ja lubię zarówno ciepłe, jak i chłodne kolory;), byleby jakość cieni była zadowalająca.

      Usuń
  4. Kolory super, idealne dla Ciebie ale jakościowo paleta taka sobie... Macałam ją kiedyś w sklepie i maty mnie nie porwały, za to błyszczące przyzwoite. Szkoda, w tej cenie można mieć coś lepszego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest dokładnie tak, jak napisałaś, z tymże błyszczące również nie porywają;).

      Usuń
  5. Najbardziej interesowałby mnie właśnie ten lawendowy i wrzosowy cień, a to największe rozczarowanie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te dwa cienie na oczach są takie żywe, czego akurat po tych kolorach bym się nie spodziewała.
      Gdyby nie kiepska formuła, sięgałabym po nie często.

      Usuń
  6. Czyli taka nieciekawa ta paletka... Kolory na drugim zdjęciu całkiem ładnie się prezentują. No szkoda :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowne kolorki cieni w tej palecie! I chłodne, tak jak lubię:). A Twoje makijaże jak zawsze czarujące:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - w wypraskach rewelacja, na oczach niestety porażka.
      Dziękuję <3. Tylko tyle udało mi się wyłuskać z tej palety;).

      Usuń
  8. No tak, szkoda, że tylko w opakowaniu robią takie świetne wrażenie. Jednak jak patrzę na te kolorki to aż mam ochotę wbrew rozsądkowi kupić;). Szkoda wielka, ze się nie sprawdziły u Ciebie, ale dobrze, ze choć 3 cienie Ci odpowiadają i jednak możesz używać. Swoją drogą to sztuka wyczarować 3 fajne makijaże z tak przeciętnej albo jeszcze słabszej paletki. Tak więc jesteś uzdolniona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam pozostałe palety z tej serii i też chciałoby się je kupić wbrew rozsądkowi, ale jako że wiem już czego mogę się spodziewać, nie popełnię tego błędu;).

      Dziękuję :*** <3.

      Usuń
  9. Piękna paleta bardzo subtelnych, naturalnych kolorów! Ostatnio zachwycam się cieniami z mieniącymi drobinkami, ale boję się ich używać, muszę do nich dojrzeć :)) Na mnie brązy, beże i ciepłe brzoskwiniowe odcienie zdecydowanie robią największe wrażenie ♥ Makijaż cudny ♥

    OdpowiedzUsuń