O duecie idealnym: Bikor, puder brązujący Egyptische Erde Limited Edition oraz Glam Shop, pędzel GlamBRUSH GB 03

By | 29.9.21 3 comments

Witajcie!:)

Chciałabym Wam dzisiaj zaprezentować matowy puder brązujący Egyptische Erde (słynna Ziemia Egipska) polskiej marki Bikor, który otrzymałam przed wakacjami w ogromnej paczce od Asi z bloga 1001 pasji (instagram --->https://www.instagram.com/1001pasji)

Początki nie były łatwe, ponieważ moje pędzle nie nadawały się do tej konkretnej formuły brązera - miały zbyt długie, luźno rozłożone włosie, przez co nie rozprowadzały go w jednolitą smugę koloru, ponadto widoczne były na skórze ciemne plamki. 

Wiedziałam, że wina nie leży po stronie kosmetyku, dlatego dokupiłam do niego odpowiedni pędzel. Jako że od dawna byłam ciekawa jakości pędzli z Glam Shopu, wybrałam model GB 03 serii, którą cechują trzonki w kolorze brudnego różu. Jego włosie jest krótkie, zbite i bardzo miękkie, a więc idealnie skrojone dla konsystencji, która na skórze wydaje się być na pograniczu stałej i kremowej. Oczywiście można kupić przeznaczony do niego wysuwany złoty pędzel kabuki Bikoru, ale jeśli szukacie modelu o połowę tańszego, to podpowiadam, że Glam Shop będzie dobrym kierunkiem;).

Kolor. Ciepły słoneczny czy ciepły z podtonem pomarańczowym?

Opisałabym ten odcień jako głęboki brąz w ciepłej tonacji. Nie dostrzegam w nim pomarańczowej barwy. Imituje naturalną opaleniznę osoby o ciemniejszej karnacji - właścicielki porcelanowej lub bardzo jasnej skóry powinny poszukać swojego ideału gdzie indziej;). Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, który widziałam na kilku stronach, że Ziemia Egipska jest utrzymana w neutralnej tonacji. Tu nie ma pola do rozważań i domysłów na zasadzie: ,,może neutralna, może neutralna w kierunku ciepłej albo ciepła, ale nie w taki oczywisty sposób" - to ewidentnie ciepła, a nawet bardzo ciepła tonacja.

Niespotykana na rynku formuła?

Nie miałam okazji używać tak wielu pudrów brązujących, by teraz móc przesądzać o unikatowości formuły Ziemi egipskiej, ale faktem jest, że nie trafiłam jeszcze na tak zbitą i zarazem plastyczną konsystencję.

Kosmetyk jest napigmentowany w stopniu średnim, aczkolwiek warto podkreślić, że mamy możliwość budowania nasycenia koloru w kierunku śniadości, toteż w zależności od upodobań, nastroju i okazji możecie delikatnie ocieplić twarz, możecie też wyczarować intensywną opaleniznę;).  

Produkt nie pyli się, dzięki czemu jest bardzo wydajny, ponadto z niezwykłą łatwością rozciera się na skórze i jest trwały. Jeśli nawet zdarzy się, że nałożę go zbyt dużo, bez żadnego wysiłku mogę uzyskać zadowalający efekt za sprawą kilku pociągnięć pędzla

Podsumowując, ten brązer zdetronizował moich dotychczasowych ulubieńców (bareMinerals, Anastasia Beverly Hills), w związku z czym ocena być tylko jedna ---> 6/6 💚💚💚.

 Pozostałe informacje o produkcie:
  • cena regularna: 165 zł
  • gramatura: 14 g
  • PAO: 18 miesięcy
  • dostępność: sklep internetowy Bikor Makeup

Starszy post Strona główna

3 komentarze:

  1. Bardzo ładnie wygląda na buzi. Moja córka też go ma :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi się podoba, jak ten kosmetyk wygląda na Twojej skórze <3 Przyznam, że teraz jestem go jeszcze bardziej ciekawa, choć obawiam się, że dla mnie przez większość roku będzie za ciemny ;) Ale może w lecie by się sprawdził? ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Efekt w makijażu jest bardzo ładny:). Czyli mówisz, że lepszy niż ABH? Iwonko, spróbuj koniecznie z drogeryjnej półki Physicians Formula, jest naprawdę super:). I również łatwo się aplikuje i blenduje. Polecam gorąco.

    OdpowiedzUsuń